Gdybym był muzykiem Immemorial, śniłbym pewnie po nocach o przypalaniu Szymona Czecha żywym ogniem i sypaniu soli w jego otwarte rany. Produkcje wychodzące z Selani nigdy na kolana nie rzucały, choć nie wiedzieć czemu samo miejsce zyskało sobie legendarny status, to natomiast, co Czech zrobił z drugą płytą tej trójmiejskiego kapeli - "After Deny" -...